Serwis Internetowy Portal Orzeczeń używa plików cookies. Jeżeli nie wyrażają Państwo zgody, by pliki cookies były zapisywane na dysku należy zmienić ustawienia przeglądarki internetowej. Korzystając dalej z serwisu wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies , zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

V ACa 1499/17 - wyrok Sąd Apelacyjny w Warszawie z 2018-04-26

Sygn. akt V ACa 1499/17

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 26 kwietnia 2018 r.

Sąd Apelacyjny w Warszawie V Wydział Cywilny w składzie następującym:

Przewodniczący: SSA Przemysław Kurzawa

Sędziowie: SA Ewa Klimowicz-Przygódzka (spr.)

SA Edyta Jefimko

Protokolant: sekretarz sądowy Dorota Jędrak

po rozpoznaniu w dniu 19 kwietnia 2018 r. w Warszawie

na rozprawie

sprawy z powództwa U. R.

przeciwko (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W.

o ochronę dóbr osobistych

na skutek apelacji powódki

od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie

z dnia 13 lipca 2017 r., sygn. akt II C 419/16

I zmienia zaskarżony wyrok nadając mu następującą treść:

1.  nakazuje pozwanej (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. aby w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się wyroku , usunęła z rozpowszechnianego materiału prasowego pod tytułem (...) wizerunek powódki U. R.,

2.  nakazuje pozwanej (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. , aby w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się wyroku umieściła na okres jednego roku na stronie internetowej (...), (...).html , pod widocznym tam tekstem zakończonym nazwiskiem (...). W ramce , czcionką Times New Roman , koloru czarnego na białym tle, o wielkości takiej samej jak wspomniany tekst oświadczenie o następującej treści:

Telewizja (...) przeprasza Panią U. R., za naruszeni ejej dóbr osobistych w publikowanym nieustannie telewizyjnym materiale (strona (...) ), w którym bezprawnie pokazany został wizerunek U. R..”

3.  zasądza od pozwanej (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. na rzecz powódki U. R. tytułem zadośćuczynienia kwotę 5000 zł ( pięć tysięcy złotych) wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 13 lipca 2016 r. do dnia zapłaty,

4.  oddala powództwo w pozostałym zakresie,

5.  znosi wzajemnie koszty procesu pomiędzy stronami.

II oddala apelację w pozostałym zakresie,

III znosi wzajemnie pomiędzy stronami koszty postępowania apelacyjnego.

SSA E. Klimowicz-Przygódzka SSA P. Kurzawa SSA E. Jefimko

V ACa 1499/17 UZASADNIENIE

Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo U. R. skierowane przeciwko (...) spółce z o.o. w W., właścicielowi ogólnopolskiej telewizji (...) o nakazanie złożenia stosownego oświadczenia woli przepraszającego powódkę za naruszenie jej dóbr osobistych w postaci wizerunku, godności i dobrego imienia , do którego to naruszenia zdaniem powódki doszło w materiale telewizyjnym (...) wyemitowanym przez w/w stację telewizyjną i umieszczonym na jej stronie internetowej. Oddalone zostały także żądania zobowiązania pozwanej do niezwłocznego usunięcia przedmiotowego materiału telewizyjnego oraz zapłaty tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę kwoty 50 000 zł .

Z ustaleń faktycznych jakie legły u podstaw tego rozstrzygnięcia wynikało, że powódka jest właścicielką niezabudowanej nieruchomości położonej przy ul. (...) we wsi N. pod W., stanowiącej działkę o nr ew. (...) . Działka ta sąsiaduje z nieruchomością o nr ew. (...) na której J. G. (1) prowadzi Niepubliczne Przedszkole nr (...) w czym pomaga jej mąż M. O.. W pobliżu tego przedszkola mieszka także J. M.. W czasie opadów deszczu na nieruchomości powódki oraz J. M. zbiera się woda.

Od 1 VI 2007 r. kiedy to wydana została przez starostę (...) decyzja zezwalająca na budowę przedszkola, powódka oraz J. M. wielokrotnie zaskarżali – poprzez wnoszenie skarg, zażaleń, wniosków o stwierdzenie nieważności decyzji czy wniosków o wznowienie postępowania – decyzje wydawane przez organy administracyjne w przedmiocie budowy jak i użytkowania przedszkola. Powódka inicjowała także postępowanie karne oraz cywilne w stosunku do osób prowadzących przedszkole tj. M. O. i J. G. (1).

Powódka wygrała sprawę o ochronę dóbr osobistych wytoczoną przeciwko M. O. , który został zobowiązany do zamieszczenia w prasie lokalnej oświadczenia zawierającego przeprosiny powódki.

U. R. złożyła także w Prokuraturze Rejonowej w Piasecznie 14 zawiadomień o popełnieniu przestępstwa , dotyczących: poświadczenia nieprawdy na dokumencie ; przekroczenia uprawnień służbowych przez funkcjonariuszy publicznych tj. zastępcę Wójta Gminy L., Starostę Powiatowego w P. i Radnego Gminy L. poprzez poświadczenie nieprawdy; składania fałszywych zeznań i fałszywego oskarżenia ; prowadzenia robót w N., które doprowadziły do zasypania urządzenia wodnego w postaci rowu melioracyjnego; dokonania bez wymaganych zezwoleń i pozwoleń budowy gmachu obiektu przedszkolnego pozostawiając niewielką powierzchnię biologicznie czynną oraz podwyższenia terenu i nieprawidłowego wyprofilowania; poświadczenia nieprawdy na dokumencie ; zaistniałego w latach 2010-2011 w P. oraz L. przekroczenia uprawnień przez urzędników UG L. i Starostwa Powiatowego w P. polegającego na poświadczeniu nieprawdy w zakresie istnienia rowu melioracyjnego; przekroczenia uprawnień przez Wójta Gminy L. poprzez bezprawne umieszczenie danych osobowych powódki na stronie internetowej (...) ; przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych (...) w P. w sprawach dotyczących przedszkola w N.; gróźb karalnych wobec U. R. za pomocą internetu ; pomówień na stronie (...) Gminy L. ;kierowania na łamach portalu internetowego (...) gróźb pozbawienia życia oraz znieważenia. Wszystkie powyższe sprawy zakończyły się umorzeniem postępowania (na skutek stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego, braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa , nie wykrycia sprawców przestępstwa) lub odmową wszczęcia postępowania (z powodu braku znamion czynu zabronionego jak i braku interesu społecznego w objęciu ściganiem z urzędu przestępstwa prywatnoskargowego).

Zawiadomienia o popełnieniu przestępstw składał także J. M., a M. O. wniósł prywatny akt oskarżenia przeciwko U. R..

Wyrokiem z dnia 18 XI 2014 r. Sąd Rejonowy w Piasecznie skazał J. M. za składanie fałszywych zeznań dotyczących złożenia zawiadomienia o popełnianiu przestępstwa w związku ze sporem wokół Niepublicznego Przedszkola nr (...) w N. .

Wyrokiem z dnia 5 V 2015 r. Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie oraz uchylił zaskarżone postanowienie Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego z dnia 12 I 2012 r. oraz poprzedzające je postanowienie tego samego organu z dnia 6 XII 2011 r. w przedmiocie udzielenia pozwolenie na użytkowanie obiektu spornego przedszkola.

Na skutek powyższego wyroku NSA, Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego po ponownym przeprowadzeniu postępowania wydał w dniu 7 III 2016 r. decyzję odmawiającą stwierdzenia nieważności decyzji (...) Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego z 2 IV 2009 r. w przedmiocie udzielenia pozwolenia na użytkowanie obiektu wskazanego przedszkola.

W dniu 24 IX 2015 r. Telewizja (...) wyemitowała na antenie telewizyjnej w ramach cyklu (...) materiał zatytułowany (...). Oprócz tego materiału wyemitowano jeszcze trzy inne audycje poruszające sprawy przestępstw seksualnych przeciwko małoletnim, sprzeciwu sąsiedzkiego wobec przystosowania budynku wielorodzinnego na potrzeby osoby niepełnosprawnej i wadliwej egzekucji z nieruchomości.

Materiał prasowy (...) porusza temat sporu sąsiedzkiego zaistniałego w N. oraz skutków wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 5 V 2015 r.. Audycja zawiera fragmenty nagrania archiwalnego z czerwca 2009 r. zarejestrowanego przez (...) 24, które przedstawia dziennikarza oraz grupę kilkunastu osób. Powódka w reportażu tym pojawia się dwukrotnie przez kilka sekund. W czasie całego materiału prasowego U. R. nie jest wymieniona z imienia ani nazwiska, ani też nie cytowane są jej wypowiedzi. Powódka znajduje się w grupie ludzi. Jej osoba nie jest wyeksponowana czy wyróżniona.

Materiał stacji (...) obejmuje ponadto wypowiedzi: M. O., J. G. (2), a także pracownika Głównego Urzędu Nadzoru Budowalnego, K. K. przedstawionej jako ekspert prawa mieszkaniowego, a także osoby o zniekształconym i nierozpoznawalnym wizerunku, podającej argumenty przeciwko funkcjonowaniu przedszkola. Ponadto z materiału wynika, iż jego autor podjął próbę uzyskania stanowiska od członka wskazanej grupy sąsiedzkiej tj. J. M. lub jego żony.

Materiał prasowy (...) został zamieszczony na stronie internetowej (...) i opatrzony następującym tekstem:(...) w N. pod W.. Zacietrzewienie ludzi, którzy siedem lat protestują, blokują, składają pozwy i donosy – jest niespotykane. W walkę przeciwko 120 dzieciakom i ich rodzicom, właścicielom i pracownikom przedszkola zaangażowali wszystkich świętych – lokalne władze, nadzór budowalny, sądy powszechne i sądy administracyjne, prokuraturę i wojewodę. Na razie osiągnęli tyle, że szykuje się kolejne siedem lat sporu. P. S.”.

Po emisji w/w materiału powódka nie zwróciła się do wydawcy z prośbą o zaprzestanie jego udostępnienia ani nie wskazywała na użycie jej wizerunku bez jej zgody. U. R. wniosła natomiast do Sądu Rejonowego w Piasecznie prywatny akt oskarżenia przeciwko autorowi tego reportażu P. S. zarzucając mu popełnienie czynu zabronionego z art. 212 k.k. Postępowanie to zostało zakończone postanowieniem o umorzeniu wobec pojednania stron.

Ponadto powódka wniosła prywatny akt oskarżenia przeciwko M. O. zarzucając mu fałszywe i bezprawne oskarżenie jej i J. M.. Postępowanie w tej sprawie w dniu 5 VII 2016 r. zostało umorzone na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k., sąd uznał , iż przypisywane oskarżonemu działania nie zawierają znamion czynu zabronionego.

Jako podstawę powyższych ustaleń faktycznych Sąd Okręgowy wskazał : złożone do akt dokumenty, materiały prasowe nagrane na płycie CD , zeznania świadków P. S. i M. O., częściowo zeznania J. M. i powódki. Podnosił, że z zeznań świadków w sposób spójny i logiczny wynikało, iż mieszkańcy nieruchomości sąsiadujących z przedszkolem w N. od lat prowadzą spór z jego właścicielami.

Część zeznań świadka J. M. została przez Sąd Okręgowy pominięta ponieważ stanowiła w dużej mierze ocenę wydarzeń, a nie ich przedstawienie. Poza tym niewiarygodne były zdaniem tego sądu twierdzenia świadka mówiące o tym, że inkryminowany materiał telewizyjny nie odzwierciedla rzeczywistych wydarzeń, a przedszkole i miejsca parkingowe znajdujące się przy nim zostały wybudowane niezgodnie z prawem, ani w zakresie w jakim świadek wskazywał, iż nie składał żadnych donosów na przedszkole. Zeznania J. M. były bowiem nielogiczne oraz wewnętrznie sprzeczne. Świadek wskazywał , że widział sporny materiał prasowy, twierdził, że powódka wypowiedziała się w nim w sprawie legalności budowy przedszkola w N., a jednocześnie nie był w stanie określić czy wizerunek powódki został zarejestrowany w reportażu.

Niewiarygodne w ocenie sądu I instancji były także wyjaśnienia powódki mówiące o tym, że inkryminowany materiał telewizyjny zawiera fałszywe informacje i nie wspomina o wadliwej inwestycji jaką jest sąsiadujące z jej nieruchomością przedszkole oraz , że program Telewizji (...) dotyczy jej osoby, gdyż znajduje się w nim jej wizerunek, na którego publikację nie wyrażała zgody. Sąd Okręgowy wskazywał, że powódka jest osobą bezpośrednio zainteresowaną rozstrzygnięciem sprawy a poza tym jej wypowiedź w powyższym zakresie była niezgodna z pozostałym materiałem dowodowym. Z reportażu jednoznacznie bowiem wynika, iż dotyczył on grupy sąsiadów nieruchomości, na której znajduje się przedszkole. Ponadto wizerunek powódki pojawił się w nim jednie na kilka sekund, co przeczy temu aby materiał ten bezpośrednio dotyczył powódki.

Sąd Okręgowy wyjaśnił ponadto, że oddalił wnioski dowodowe strony powodowej zawarte w piśmie procesowym z dnia 16 V 2017 r. ponieważ okoliczności z nich wynikające były już w sposób dostateczny naświetlone, natomiast sam fakt postępowań administracyjnych, ich ilości oraz wydane w nich rozstrzygnięcia, nie był przedmiotem niniejszego postępowania. Ponadto okoliczności sprawy i kwestie sporne między stronami znane były już w połowie 2016 r. , co oznacza, że wnioski dowodowe powódki były także spóźnione.

W tak ustalonym stanie faktycznym sąd I instancji uznał wytoczone w niniejszej sprawie powództwo za niezasadne , przyjmując m.in., iż działania strony pozwanej nie miały charakteru bezprawnego, materiał telewizyjny w warstwie deskryptywnej nie zawierał informacji nieprawdziwych , w warstwie ocennej mieścił się zaś w granicach dozwolonej krytyki.

Tytułem wstępu przywołane zostało stanowisko judykatury dotyczące wzajemnych relacji pomiędzy zagwarantowaną w Konstytucji RP (art. 14 i 54 ust. 1 oraz art. 30, 31 ust. 3 i 47) umowach międzynarodowych (art. 10 ust. 1 i 2 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, art. 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, art. 17 i 19 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych) oraz ustawach (art. 24 k.c. i art. 1, 6, 12 ust. 1 i 41 prawa prasowego) ochroną prawa do czci i do wolności słowa. Powołując się na uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 18 II 2005 r. III CZP 53/04 , sąd I instancji przyjął, że jednakowa jest ranga obu praw i poziom udzielanej im ochrony. Oznacza to, że żadnemu z tych praw nie można przyznać prymatu, pierwszeństwa w stosunku do drugiego. Żadne też z tych praw nie ma charakteru absolutnego. Gdy podnosi się, że prawo do wolności wypowiedzi może w określonych sytuacjach podlegać ograniczeniom ze względu na inne prawa, to należy jednocześnie pamiętać, że w konkretnych okolicznościach może zdarzyć się, że prawo do ochrony czci będzie musiało ustąpić przed innym prawem. W stanie takiej równowagi kolizja pomiędzy prawem do wolności słowa oraz prawem społeczeństwa do informacji, z jednej strony, a prawem jednostki do ochrony czci z drugiej strony będzie zawsze ostatecznie rozwiązywana w okolicznościach konkretnej sprawy. Równowaga obu praw, brak absolutnego charakteru któregokolwiek z nich i konieczność uwzględniania konkretnych okoliczności, w których konflikt praw się ujawnił, to czynniki, które należy brać pod rozwagę zarówno przy teoretycznym rozważaniu zagadnienia, jak i przy rozstrzyganiu konkretnych spraw.

Przechodząc do zarzutu pozwu dotyczącego naruszenia przez pozwanego prawa powódki do wizerunku, Sąd Okręgowy podnosił, że zgodnie z art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:

1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;

2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Powódka nie jest osobą powszechnie znaną w rozumieniu tego przepisu. Inkryminowany materiał telewizyjny aczkolwiek nie wymienia jej z imienia ani nazwiska, to jednak niewątpliwie zawiera jej wizerunek ponadto przedstawiony jest w nim opis wydarzenia , w których powódka brała udział.

Wizerunek ten nie został jednak utrwalony w sposób podstępny, z ukrycia lub z zaskoczenia. Scena w której widoczna jest twarz powódki tj. grupa ludzi stojących w bezpośrednim sąsiedztwie człowieka trzymającego mikrofon z logotypem ogólnopolskiej stacji telewizyjnej, wskazuje, iż intencją U. R. i pozostałych osób był udział w utrwalaniu materiału prasowego, co oznacza , iż osoby te , w tym powódka wyraziły zgodę na utrwalenie własnego wizerunku. Przedstawione postacie nie przemieszczają się , nie schodzą z ujęcia i nie zasłaniają się, a zwracają się w stronę dziennikarza i są gotowe do udzielenia wypowiedzi.

Sąd Okręgowy mając świadomość, że wizerunek powódki został utrwalony na potrzeby jednak innego niż inkryminowany materiału prasowego, zrealizowanego przez innego wydawcę, podnosił , że pozwany jawnie posłużył się tym materiałem, na co wskazuje chociażby pokazanie logotypu pierwotnej stacji telewizyjnej, w której obraz został wyemitowany. Przyjął , iż sporna audycja zawiera zapożyczenie obrazu z innego materiału telewizyjnego , który jak wskazuje jego opis słowny dotyczy tożsamego problemu jaki został przedstawiony przez stację (...). Skoro zatem powódka wyraziła zgodę na utrwalenie wówczas swojego wizerunku, to w dalszym ciągu zgoda ta jest skuteczna w takim wymiarze w jakim wykorzystuje się fragment pierwotnego materiału prasowego z jej wizerunkiem w kolejnej audycji dotyczącej tego samego przedmiotu. Nie ma żadnych przeszkód aby każdy potencjalny odbiorca , widz programu telewizyjnego powziął wiedzę, iż wizerunek powódki oraz innych występujących z nią osób pochodzi z innego materiału prasowego.

Przyjmując nawet odmienne stanowisko, iż brak jest jednak zgody powódki na rozpowszechnianie jej wizerunku w sposób taki jaki uczyniła to pozwana, zdaniem Sądu Okręgowego nie sposób byłoby i tak w dalszym ciągu uznać bezprawności działania strony pozwanej z uwagi na dyspozycję art. 81 ust 1 pkt 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wizerunek U. R. w materiale (...) widoczny jest bowiem przez kilka sekund i nie stanowi osi kompozycyjnej programu. Usunięcie z tego materiału telewizyjnego fragmentu, będącego zapożyczeniem, nie spowodowałoby w żaden sposób dezintegracji spornej audycji, w tym pozbawienia jej walorów informacyjnych czy publicystycznych.

Nawiązując do argumentacji powódki Sąd Okręgowy nie zgodził się z jej tezą, że zatrzymanie odtwarzania obrazu na zasadzie stop-klatki powoduje, że osoba U. R. jest stale i nieskończenie długo widoczna, co przemawia za bezprawnością wykorzystania jej wizerunku. Podniósł, że oceny stopnia i zakresu przedstawienia wizerunku określonej osoby należy dokonywać stosownie do charakteru utworu, w tym materiału prasowego, w jakim dany wizerunek został użyty i rozpowszechniony. Skoro zatem sporny materiał ma charakter programu telewizyjnego, a więc utworu dynamicznego i przeznaczonego do linearnego odtwarzania, to w takim ujęciu należy dokonywać jego oceny, a nie w ujęciu statycznym.

Za okoliczność istotną przy ocenie zarzutu naruszenia prawa powódki do wizerunku, sąd I instancji uznał także to, że powódka w spornym materiale telewizyjnym nie jest przedstawiona w sposób samodzielny . Jej osoba nie jest głównym motywem obrazu, stanowi ona część zbiorowości innych osób i na ich tle nie podlega szczególnemu wyróżnieniu. Jej postać jest usytuowana w pierwszym rzędzie - obok i przed innymi ludźmi. Jednocześnie obraz ten jest opatrzony komentarzem słownym posługującym się liczbą mnogą jeśli chodzi o opis jednej ze stron sporu sąsiedzkiego, do której powódka sama się zalicza. Dokonanie usunięcia jej wizerunku lub jego zniekształcenia uniemożliwiającego identyfikację, w żaden sposób nie niweczyłoby walorów informacyjnych czy publicystycznych materiału prasowego, ani też nie powodowałoby zmiany jego wymowy. Nie sposób bowiem na podstawie samego obrazu telewizyjnego ustalić wzajemne relacje i powiązania poszczególnych osób, wśród których znajduje się także powódka oraz podejmowane przez nie w ramach sporu działania.

Powołując się na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 II 2003 r. wydany w sprawie IV CKN 1819/00 zgodnie z którym „koniecznym elementem pojęcia wizerunku jest wymóg rozpoznawalności osoby” Sąd Okręgowy wywodził , że powódka jest rozpoznawalna jedynie w kręgu rodziny i znajomych, a także mieszkańców N.. Z jej twierdzeń wynikało, że nikt nie inicjuje, ani nie rozmawia z nią na temat materiału prasowego. Kwestia ewentualnej rozpoznawalności w N. nie świadczy o powszechnej rozpoznawalności U. R. na skutek materiału. Powódka pojawiając się w spornym reportażu rozpoznawalna jest jedynie dla osób, które ją znają lub znają okoliczności sąsiedzkiego sporu w N..

Kontynuując swoje wywody na temat braku bezprawności działania strony pozwanej w przedstawieniu wizerunku powódki sąd I instancji uznał, iż powódka została w inkryminowanym materiale telewizyjnym przedstawiona jako część zbiorowości tj. zgromadzenia. Podnosił, że ustawodawca nie definiuje pojęcia zgromadzenia ani imprezy publicznej. Wyliczenie zawarte w art. 81 ust 2 pkt 2 prawa autorskiego …jest wyczerpujące, co jednak nie pozbawia tego przepisu otwartego charakteru. Termin „zgromadzenie” jest nieostry, dopuszczalne jest objęcie nim każdej, większej, publicznej grupy ludzi. Wielkość tej grupy nie ma znaczenia. Jak natomiast wskazał Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 19 XII 2001 r. dla zastosowania w/w artykułu rozstrzygające znaczenie ma ustalenie w strukturze przedstawienia relacji między wizerunkiem osoby domagającej się ochrony a pozostałymi elementami jego treści.

Rozpowszechnianie wizerunku nie wymaga zezwolenia, jeśli stanowi on jedynie element akcydentalny lub akcesoryjny przedstawionej całości, tzn. w razie usunięcia wizerunku nie zmieniłby się przedmiot i charakter przedstawienia , która to sytuacja ma miejsce w niniejszej sprawie.

Podsumowując tę część swoich rozważań Sąd Okręgowy stwierdził, że rozpowszechnienie wizerunku powódki w kwestionowanym materiale prasowym nie było bezprawne, a zatem nie naruszało tego dobra osobistego.

Rozważania na temat naruszenia dobra osobistego powódki w postaci czci sąd I instancji zaczął od zaznaczenia, że sporny materiał prasowy nie powołuje danych osobowych powódki, tylko opisuje podmiot zbiorowy „sąsiadów” tj. mieszkańców lub właścicieli części nieruchomości w N.. Poza sporem jest, że powódka jest członkiem tej grupy sąsiedzkiej, która wbrew jej twierdzeniom nie składa się tylko z jej osoby i osoby J. M.. Ujęcie obejmujące wizerunek powódki wskazuje, iż grupę sąsiedzką tworzy co najmniej 10 osób. Ponadto kwestionowany materiał zawiera wypowiedź osoby o zniekształconym wizerunku, której treść wskazuje, iż ona także kwestionuje funkcjonowanie przedszkola. Powyższe oznacza, że inkryminowany materiał telewizyjny odnosi się do działań szerszego grona ludzi i nie można przyjąć, iż jest zogniskowany i poświęcony osobie powódki. Materiał ten składa się także z wizerunku i głosu: narratora, osób prowadzących sporne przedszkole, urzędnika Głównego Urzędu Nadzoru Budowalnego, a także osoby określonej jako ekspert prawa mieszkaniowego. Ponadto sporna audycja stanowiła część cyklu telewizyjnego pt. (...) i została wyemitowana z innymi materiałami dotyczącymi całkowicie odmiennych problemów społecznych dotykających konkretne i nieznane publicznie osoby, w tym spory pomiędzy różnymi osobami, także o charakterze sąsiedzkim. Wszystkie zawarte w niej materiały zawierają przedstawienie faktów, ale również ocenę zachowań poszczególnych osób lub grup osób, w tym grupy sąsiadów. Dotyczą spraw kontrowersyjnych lecz odnoszących się do kwestii życia codziennego, mogących być udziałem każdego, a zatem potencjalnie interesujących i skłaniających do dyskusji opinię publiczną.

Reportaż (...) podobnie jak pozostałe wyemitowane w ramach wskazanego cyklu audycje , ma charakter wiadomości w zakresie odnoszącym się do liczby i kierunku postępowań grupy sąsiadów oraz opinii w zakresie oceny tychże faktów , w tym tej kwestionowanej przez powódkę , związanej z wyrażeniami „gnębienie”, „zacietrzewienie”. Autor audycji przedsięwziął przy tym kroki by odebrać i przedstawić ocenę zdarzeń zarówno przez osoby czy podmioty trzecie w tym ekspertów jak i przez strony samego ewidentnego sporu sąsiedzkiego. W szczególności uzyskał i przedstawił anonimową wypowiedz przeciwnika funkcjonowania przedszkola , podjął próbę uzyskania stanowiska od J. M. lub członków jego rodziny . Działania przez autora materiału telewizyjnego podjęte wskazują na wypełnienie dyspozycji art. 12 ust 1 pkt 1 ustawy prawo prasowe tj. na dochowanie przez niego rzetelności i staranności dziennikarskiej.

Sąd Okręgowy zaznaczył przy tym, że w przypadku jaki występuje w niniejszej sprawie tj. sporu większej liczby osób, nie ma podstaw normatywnych do stawiania dziennikarzowi wymogu skontaktowania się z każdym członkiem danej grupy, tym bardziej, że przyczynkiem powstania spornej audycji było rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie zainicjowanej przez J. M.. Ponadto tezy postawione w audycji dotyczące zakresu i kierunku postępowań wszczynanych za sprawą grupy sąsiedzkiej, a zmierzających do kontroli procesu budowlanego i funkcjonowania budynku przedszkola oraz oceny zachowania osób prowadzących przedszkole w tym M. O. i jego żony, a także innych osób, sprawujących funkcję organów publicznych, poparte zostały przywołanymi zarówno przez powódkę jak i pozwanego licznymi orzeczeniami.

Ocenie w kategorii prawdy podlegało użyte w inkryminowanym materiale stwierdzenie, którym powódka uzasadniała naruszenie jej dobra osobistego, że działania grupy sąsiedzkiej skierowane są nie tylko przeciwko osobom prowadzącym przedszkole, ale także przeciwko pracownikom tej placówki, a także jej uczniom i ich rodzicom. Pozwany nie wykazał, by sąsiedzi podejmowali działania prawne wprost przeciwko tym osobom , tym niemniej w materiale przytoczył wypowiedź M. O. z której wprost wynika, iż o ile oponenci funkcjonowania przedszkola osiągną swój cel, to konsekwencją tego będzie jego zamknięcie, co zaś spowoduje konieczność zwolnienia pracowników i uniemożliwi dzieciom korzystanie z tej placówki. Mając powyższe na uwadze sąd I instancji uznał, że stwierdzenie przez narratora w materiale i w opisie tekstowym materiału, iż sąsiedzi działają także przeciwko innym osobom niż prowadzące przedszkole, można zakwalifikować jako prawdziwe. Podkreślił przy tym , że teza co do ewentualnych konsekwencji skutecznych działań grupy sąsiedzkiej nie pochodzi od autora audycji, ale od jej bohatera – M. O.. Wydawca był zatem uprawniony do jej przedstawienia i opublikowania, skoro tego rodzaju wypowiedź została uzyskana w toku zbierania materiału.

Reasumując przyjęte przez Sąd Okręgowy zostało, że sporny materiał prasowy w warstwie deskryptywnej odpowiada rzeczywistości i nie zawiera nieprawdziwych twierdzeń.

Jeżeli chodzi z kolei o warstwę ocenną spornego materiału telewizyjnego, która miałaby godzić w dobro osobiste powódki określane mianem czci, to Sąd Okręgowy zaczął od wyjaśnień, iż cześć ta może występować w dwóch postaciach : wewnętrznej określanej mianem godności oraz zewnętrznej inaczej dobrego imienia. Godność rozumiana jest przy tym jako poczucie osoby o swojej wartości, oczekiwanie przez nią szacunku od innych . Oceny, czy materiał prasowy mógł godzić w poczucie własnej wartości danej osoby, nie należy dokonywać według miary jej indywidualnej wrażliwości (ocena subiektywna), różnej w każdym indywidualnym przypadku ze względu na cechy osobnicze. Kryteria oceny naruszenia muszą być poddane obiektywizacji, a mianowicie uwzględnić trzeba odczucia szerszego grona uczestników i powszechnie przyjmowane, a zasługujące na akceptację normy postępowania, zapatrywania moralne i obyczajowe w społeczeństwie . Poza tym w wypadku naruszenia dóbr osobistych polegającego na obrazie czci uwzględniać należy nie tylko znaczenie słów, ale również kontekst sytuacyjny, w którym zostały one użyte .

Odnosząc powyższe uwagi natury ogólnej do okoliczności niniejszej sprawy, Sąd Okręgowy podnosił, iż wskazywane jako źródło naruszenia czci powódki, użyte w inkryminowanym materiale określenia „gnębić” „zacietrzewienie”, „prowadzić wojnę” nie są określeniami wulgarnymi, ośmieszającymi, a jednocześnie odnoszącymi się wprost do U. R.. Pierwsze z nich oznacza: „prześladowanie kogoś” lub „wywoływanie niepokoju, przygnębienia”, drugie zaś: „gniew i upór, z jakim ktoś broni swoich racji lub robi coś”, trzecie natomiast odnosi się między innymi do „kłótni, bójki”. (za Słownikiem języka polskiego PWN, Warszawa 1996 oraz https://sjp.pwn.pl/).

Bezpodstawne użycie powyższych stwierdzeń wobec konkretnej osoby może jednak stawiać ją w niekorzystnym świetle wobec innych lub też naruszać jej wewnętrze poczucie wartości, tym niemniej taka sytuacja nie ma miejsca w niniejszej sprawie, a poza tym użycie wskazanych wyrażeń pod adresem grupy ludzi, a nie tylko powódki, nie ma charakteru rażącego. Należy bowiem mieć na uwadze, że osoby z grupy sąsiedzkiej w tym powódka zainicjowały szereg postępowań dotyczących kwestii budowy i dopuszczenia budynku przedszkola do użytkowania, ale także postępowań cywilnych i karnych przeciwko osobom prowadzącym przedszkole i ich najbliższym, jak również dotyczących oceny karnej rozstrzygnięć administracyjnych. Powyższe oznacza, że spór o charakterze sąsiedzkim wyszedł poza ramy środowiskowe, budowlane, geodezyjne i przybrał także wymiar osobisty. Zainicjowane postępowania cywilne i karne nie służą zaś zabezpieczeniu prawidłowego przebiegu stosunków sąsiedzkich i ochronie własności, a są wyrazem swojego rodzaju rozliczeń personalnych. Sąd Okręgowy zaznaczył jednocześnie, że dostrzega okoliczność, iż także druga strona sporu – M. O. podejmował działania prawne przeciwko powódce, w tym wniósł przeciwko niej prywaty akt oskarżenia. U. R. została zaś uniewinniona od popełnienia części zarzucanych jej tam czynów.

Korzystanie ze środków ochrony prawnej w zakresie postępowania administracyjnego, cywilnego czy karnego samo w sobie nie może być poczytane jako zachowanie negatywne, stanowi bowiem realizacją odpowiednio praw i obowiązków każdego człowieka. Tym niemniej znaczna liczba tego typu spraw ukierunkowanych na jeden przedmiot tj. w tym wypadku legalności funkcjonowania przedszkola, które nie zakończyły się w sposób oczekiwany przez osoby inicjujące te sprawy, może uzasadniać zrelacjonowanie i ocenienie tego rodzaju aktywności wobec opinii publicznej w prasie. Jak wynika z pisma Prokuratora Rejonowego w Piasecznie sama powódka złożyła 14 zawiadomień o popełnieniu przestępstwa, które zakończyły się bądź to odmową wszczęcia bądź umorzeniem postępowania wobec braku znamion czynu zabronionego lub brakiem interesu społecznego w objęciu ściganiem z urzędu przestępstwa prywatnoskargowego. Podobnie znaczna jest liczba postępowań administracyjnych i sądowoadministracyjnych dotyczących przedmiotowego przedszkola, które do tej pory nie zakończyły się jednak ostateczną decyzją administracyjna wskazującą , iż projekt budowalny, projekt zagospodarowania terenu, decyzja w przedmiocie pozwolenia na budowę, czy decyzja w przedmiocie pozwolenia na użytkowanie budynku byłyby wadliwe bądź zostały wyeliminowane z obrotu prawnego. Pozwany w swoim materiale telewizyjnym nie zarzucił ponadto powódce braku podstaw do formułowania oceny, że przedmiotowe przedszkole stanowi „wadliwą, ogromną, biznesową inwestycję”.

Ponownie podkreślone zostało, że sporny materiał nie przypisuje powódce, tylko grupie sąsiedzkiej działania mające charakter gnębienia, zacietrzewienia i prowadzenia wojny. Istotną okolicznością jest przy tym odwoływanie się w materiale strony pozwanej do opinii osoby niezaangażowanej w spór sąsiedzki, będącej ekspertem w przedmiotowej materii tj. K. K.. Z wypowiedzi tej osoby wynika, iż działania związane z istnieniem i funkcjonowaniem przedszkola maja cechy „dręczenia” i „nużenia”. Określenia te odnoszą się wprawdzie do postępowania urzędników, jednakże nie może uchodzić uwadze to, iż postępowania administracyjne były wszczynane na skutek inicjatywy osób wchodzących w skład wskazanej grupy sąsiedzkiej.

Reasumując tę część swoich rozważań Sąd Okręgowy stwierdził, że biorąc pod uwagę długość trwania sporu, szerokie spektrum działań prawnych podejmowanych przez osoby sprzeciwiające się funkcjonowaniu przedszkola w ogóle, bądź w obecnym jego zakresie, brak jednolitych rozstrzygnięć różnych organów oczekiwanych przez te osoby, oczywistą uciążliwość występowania w kolejnych postępowaniach przez osoby prowadzące przedszkole w tym niepewność co do dalszej możliwości funkcjonowania tej placówki, możliwe trwałe skutki przedmiotowych działań dla tych osób, jak również ich pracowników, uczniów i rodziców - jako uzasadnione ocenić należy posłużenie się powołanymi wyżej wyrażeniami na zasadzie dozwolonej krytyki, w tym z użyciem słów „gnębić”, „zacietrzewienie”, „prowadzenie wojny”. Pozwany bez bezpośredniego wskazywania powódki, bez personalnego nacechowania i napiętnowania wyraził w oparciu o zebrane z różnych punktów widzenia twierdzenia, pogląd, co do określonej sytuacji, która nie jest obojętna społecznie. Przedmiotowy materiał może bowiem stanowić przyczynek lub być głosem w dyskusji co do pewności dla inwestora prowadzenia inwestycji budowlanych oraz jednoczesnego poszanowania praw innych osób, w tym sąsiadów danej inwestycji, a także sprawności, skuteczności i autotarywności organów administracji budowlanej.

Ponadto zdaniem Sądu Okręgowego skoro powódka nie jest osobą publiczną, nie jest rozpoznawalna poza swoją miejscowością, w której i tak znana jest z otwartego kwestionowania funkcjonowania przedszkola i podejmowanych w tym zakresie działań , to do przeciętnego odbiorcy ogólnopolskiego spornego materiału telewizyjnego , dotrą wyłącznie przedmiotowe aspekty poruszanych zagadnień , natomiast podmiotowe elementy nie będą miały żadnego znaczenia dla zapoznania się z materiałem i dokonaniem jego własnej oceny.

W konsekwencji powyższego wyrażone zostało stanowisko, że sporna audycja telewizyjna mająca po części publicystyczny charakter, oparta na zebranych faktach i formułująca określone oceny, z obiektywnego punktu widzenia nie zmierza do dokuczenia komukolwiek, w tym powódce.

Przywołane zostało następnie przez sąd I instancji na poparcie zajętego stanowiska orzecznictwo dotyczące swobody wypowiedzi, ocen i dozwolonej krytyki , m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 19 IX 1968 r., II CR 291/68 , w myśl którego krytyka tego rodzaju jest działaniem społecznie pożytecznym i pożądanym, jeżeli podjęta została w interesie społecznym, a jej celem nie jest dokuczanie innej osobie oraz ma cechy rzetelności i rzeczowości. . Sąd Okręgowy odwołał się również do stanowisk judykatury zwracających uwagę, że przekroczenie granic wolności wypowiedzi poprzez niestosowną formę, stawianie zarzutów nieprawdziwych i nierzetelnych, celowe takie sformułowanie jej treści, że nie jest możliwe postawienie granicy między elementami faktycznymi i ocennymi, wreszcie działanie w zamiarze deprecjacji społecznej osoby, do której odnoszą się komentowane fakty, i ukierunkowanie wypowiedzi na podważanie jej dobrego imienia nie korzysta z ochrony prawnej ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lutego 2008 r., I CSK 334/07, z dnia 14 grudnia 2012 r., I CSK 249/12, z dnia 21 marca 2013 r., II CSK 322/12). Nie do zaakceptowania są również sądy wartościujące, które nie znajdują dostatecznej podstawy faktycznej, manipulowanie prawdą o rzeczywistości nie może być, bowiem akceptowane .

Sąd Okręgowy miał też na uwadze , iż niedopuszczalna jest interpretacja wypowiedzi abstrahująca od jej kontekstu. Ochrona wolności wypowiedzi zagwarantowana w art. 54 Konstytucji i art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzonej w Rzymie dnia 4 XI 1950 r. (Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 ze zm.) nie zależy od formy jej wyrażenia i dlatego prawo chroni nie tylko opinie (oceny) wyważone i rozsądne, ale również przesadzone, drażniące, a nawet odpychające. Pogląd może być ostrzejszy, jeżeli ocena dotyczy ważnej kwestii społecznej. Pod tym pojęciem należy rozumieć sprawy o istotnym znaczeniu dla społeczeństwa. Ocena nawet przesadzona, ale oparta na faktach prawdziwych, która nie zawiera treści znieważających, nie powinna być uznana za naruszenie czci.

Odnosząc się do okoliczności niniejszej sprawy sąd I instancji uznał, że sporny materiał telewizyjny nie wyszedł poza granicę rzeczowej krytyki, kwestionowane przez powódkę oceny wartościujące nie są bezprawne, a w konsekwencji, zachodzi przewidziana art. 24 § 1 k.c. okoliczność wyłączająca udzielenie oczekiwanej w pozwie ochrony prawnej.

Jednocześnie zastrzeżone przez ten sąd zostało , iż przyjęte rozstrzygnięcie nie jest wyrazem uznania , że sporne przedszkole nie jest jak twierdziła powódka „wadliwą, ogromną biznesową inwestycją”, gdyż kwestia powyższa nie stanowiła w ogóle przedmiotu sprawy. U podstaw wydanego wyroku nie leżało również przekonanie, iż powódka winna zaniechać ewentualnego poszukiwania ochrony swoich praw, w tym wynikających z własności nieruchomości, choć aktywność w tym zakresie może budzić dalsze zainteresowanie prasy.

Bez znaczenia z punktu widzenia przedmiotu sporu była podnoszona także przez powódkę okoliczność pełnienia przez M. O. funkcji publicznej i pobieranie przez jego żonę dotacji wypłacanych przez gminę. Po pierwsze zarzut naruszenia dóbr osobistych powódki nie był związany z działalnością publiczną męża właścicielki przedszkola, po drugie podstawą dotacji jest art. 90 ustawy z 7 IX 1991 r. o systemie oświaty.

Z rozstrzygnięciem powyższym nie zgodziła się powódka wnosząc apelację, w której podniosła następujące zarzuty:

- naruszenia art. 227 k.p.c. poprzez pominięcie wniosków dowodowych powódki , które miały unaocznić oś sporu pomiędzy nią a właścicielami przedszkola w N. , w postaci: wyników kontroli (...) wykonanej na polecenie Prokuratury Rejonowej w Warszawie , wskazującej rażące naruszenie prawa budowlanego przez właścicieli działki (...); postępowania przed Wójtem Gminy L. dotyczącego zalewania nieruchomości sąsiednich przez właścicieli działki (...); przegranej M. O. w sprawie przeciwko powódce przed Sądem Najwyższym; kwestii gigantycznych dotacji otrzymywanych przez J. G. (1), żonę radnego M. O.,

- naruszenia art. 232 k.p.c. poprzez uznanie za prawdziwe faktów nie udowodnionych przez pozwaną tj. rzekomego działania przez powódkę na szkodę pracowników , rodziców i wychowanków przedszkola, pomimo wskazania przez nią na nieprawdziwość tych twierdzeń,

-obrazy art. 233 § 1 k.p.c. poprzez poczynienie ustaleń faktycznych w dowolny sposób, z pominięciem zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego,

- obrazy art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów co doprowadziło do błędnego ustalenia , iż powódka nie wykazała , że zachodzą przesłanki uzasadniające wystąpienie przez nią z roszczeniem o ochronę dóbr osobistych,

- naruszenia art. 23 w zw. z art. 24 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że nie zostały spełnione przesłanki, które uzasadniałyby wystąpienie przez powódkę z żądaniem ochrony dóbr osobistych ,a w konsekwencji bezpodstawne oddalenie powództwa,

-naruszenia art. 5 k.c. poprzez wydanie orzeczenia w sposób oczywiście rażąco sprzeczny z zasadami współżycia społecznego , w którym oddalono powództwo mimo istnienia ewidentnych przesłanek przemawiających za tym, że doszło do naruszenia jej dóbr osobistych,

- obrazy art. 81 ust 2 pkt 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez uznanie, iż postać powódki została przedstawiona jako część zgromadzenia , dlatego też nie była wymagana zgoda na publiczne udostępnienie jej wizerunku.

Mając powyższe na uwadze apelująca wnosiła o zmianę zaskarżonego wyroku w całości „ i uwzględnienie powództwa uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji”. Na rozprawie apelacyjnej zmodyfikowała powyższy wniosek domagając się zmiany wyroku poprzez uwzględnienie powództwa w całości.

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

Apelacji strony powodowej nie sposób odmówić słuszności.

Za błędne, skutkujące naruszeniem art. 81 ust 2 pkt 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych ( Dz.U. 2017.880 t.j.) uznać należy stanowisko sądu I instancji dotyczące braku konieczności uzyskania przez stację telewizyjną (...) zgody powódki na opublikowanie jej wizerunku. Wbrew uzasadnieniu zaskarżonego wyroku w inkryminowanym materiale telewizyjnym powódka nie jest przedstawiana jako szczegół całości, nie jest także tylko anonimowym elementem dla motywu przewodniego programu , nie jest również częścią zgromadzenia w rozumieniu wskazanego przepisu.

Bohaterem kwestionowanego materiału telewizyjnego jest m.in. każdy walczący z przedszkolem położonym w N. sąsiad , na co wskazuje już sam tytuł reportażu(...) jak i wszyscy sąsiedzi razem, połączeni wspólnym celem- doprowadzeniem do likwidacji przedmiotowej placówki. Zarysowując historię wiele lat trwającego sporu o w/w obiekt , autor przedstawił materiał zapożyczony z innej stacji telewizyjnej , na którym tenże bohater został ujęty zbiorowo. Nie jest to liczna grupa osób, jej członkiem jest również powódka widoczna przez bardzo krótki moment na pierwszym planie , trzymająca przed sobą jakieś dokumenty. Z powyższego wynika, że wizerunek powódki został przez pozwanego przedstawiony jako element podmiotu zbiorowego , aczkolwiek niezbyt licznego, którego zachowaniu m.in. poświęcony został reportaż. Ukazanie postaci powódki jak i innych osób tworzących grupę sąsiadów będących tytułowymi wrogami przedszkola, nie można w takiej sytuacji uznać za pozostające bez związku z tematem programu, stanowiące tylko element tła dla prezentacji głównego wątku audycji, w szczególności gdy w tym samym czasie słychać jest głos redaktora zwracającego się do tej grupy ludzi z zapytaniem „dlaczego nie chcecie Państwo tu przedszkola?”. Czyni to także wadliwym stwierdzenie sądu I instancji, iż nie sposób jest na podstawie samego obrazu telewizyjnego ustalić wzajemne relacje i powiązania poszczególnych osób , wśród których znajduje się powódka. Pytanie zadane przez dziennikarza w połączeniu z tytułem programu w sposób jednoznaczny identyfikuje pokazaną grupę ludzi jako tytułowych sąsiadów walczących z przedszkolem.

Nie ma także racji Sąd Okręgowy odwołując się do prezentowanego w orzecznictwie stanowiska, że o akcesoryjnym charakterze użycia wizerunku powódki świadczy to, że w razie jego usunięcia nie zmieniłby się przedmiot i charakter inkryminowanego materiału telewizyjnego. Tego rodzaju testu nie sposób jest bowiem stosować w odniesieniu do tzw. wizerunku zbiorowego , prezentującego powiązaną grupę osób, będącą bohaterem obrazu . W takim przypadku należy przyjąć, iż mamy do czynienia z kilkoma wizerunkami (i odpowiadającymi im prawami), tyle tylko że wspólnie utrwalonymi ( patrz Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz pod red . J .Barta i innych, T 9 do art. 81). Idąc tokiem rozumowania Sądu Okręgowego należałoby przyjąć, iż każdy sąsiad przedstawiony w materiale telewizyjnym pozwanego jako tzw. element akcydentalny obrazu może zostać z niego usunięty bez wpływu na treść przekazu. Pozostaje jednak pytanie co będzie tematem tego przekazu , kiedy z obrazu usunięte zostaną te elementy akcydentalne ?

Niewątpliwie ujęcie przedstawiające powódkę trwa krótko, tym niemniej jednak nie na tyle, aby zidentyfikowanie powódki przez osoby ją znające , jak i w środowisku lokalnym , w którym mieszka, nastręczało trudności . Nie są przy tym zrozumiałe wywody sądu I instancji dotyczące braku powszechnej rozpoznawalności powódki w kontekście naruszenia jej dobra osobistego w postaci prawa do wizerunku. Z art. 81 u.p.a.p.p. nie wynika, aby do naruszenia wskazanego dobra mogło dojść tylko wtedy, gdy wizerunek ten jest rozpoznawalny dla ogółu odbiorców. Gdyby tak było, to ochrona przewidziana w art. 23 w związku z art. 24 k.c. i art. 81 prawa autorskiego przysługiwałaby wyłącznie osobom publicznym oraz takim, których twarz jest powszechnie znana. Artykuł 81 prawa autorskiego takich ograniczeń nie zawiera. Wręcz przeciwnie, właśnie rozpowszechnianie wizerunku osób powszechnie znanych nie wymaga zgody zainteresowanego, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych (art. 81 ustęp 2 pkt 1 prawa autorskiego).

Nie sposób jest również podzielić alternatywnego toku rozumowania sądu I instancji, iż skoro powódka wyraziła zgodę na publikację swojego wizerunku w przywołanym przez stację (...) materiale „historycznym” tj. w innej audycji telewizyjnej , innego wydawcy, to tym samym zgoda ta rozciąga się na rozpowszechnianie jej wizerunku w każdej sprawie dotyczącej tej samej tematyki tj. wybudowania i funkcjonowania przedszkola w N.. Oczywiście zgoda na publikację wizerunku może być udzielona w dowolnej formie, także poprzez sam fakt świadomego udziału w utrwalaniu materiału telewizyjnego na co powołuje się sąd I instancji , tym niemniej jednak osoba udzielająca takiej zgody musi mieć pełne rozeznanie nie tylko formy przedstawienia jej wizerunku, ale także miejsca i czasu publikacji, zestawienia z innymi wizerunkami i towarzyszącego komentarza. Zakres udzielonej zgody na wykorzystanie wizerunku powinien być w razie sporu interpretowany w sposób restryktywny ( patrz wyrok SA w Warszawie z dnia 7 V 2014 r. I ACa 1686/13 , z 5 III 2003 r. I ACa 733/02, z 1 I 2009 r. I ACa 22/09, SA we Wrocławiu z 18 VI 2009 r. I ACa 459/09, SA w Krakowie z dnia 19 XII 2001 , I ACa 957/01, wyrok SN z 3 IX 1998 r. I CKN 818/97).

Ciężar dowodu , że rozpowszechnianie wizerunku nie wykroczyło poza uzyskany zakres zezwolenia i określony cel spoczywa na rozpowszechniającym ten wizerunek ( wyrok SN z 20 V 2004 r. II CK 330/03). Pozwany zaś ciężaru tego zdaniem Sądu Apelacyjnego w niniejszym przypadku nie udźwignął.

Reasumując tę część rozważań stwierdzić zatem należy, iż doszło w niniejszej sprawie do naruszenia dobra osobistego powódki w postaci jej prawa do wizerunku, który został rozpowszechniony przez stronę pozwaną bezprawnie.

Jako zasadne, aczkolwiek po części wadliwie sformułowane ( uznanie za prawdziwe faktów nieudowodnionych przez strony nie stanowi obrazy art. 232 k.p.c., a niezasadne pominięcie wniosków dowodowych wiąże się z naruszeniem art. 217 a nie 227 k.p.c.) ocenić należy zarzuty apelującej dotyczące pominięcia części przedstawionych przez nią dowodów z dokumentów, co skutkowało poczynieniem nieprawidłowych ustaleń faktycznych i w konsekwencji naruszeniem art. 23 w zw. z art. 24 k.c. i dodać należy także art. 12 ust 1 pkt 1 ustawy prawo prasowe .

Analiza inkryminowanego materiału telewizyjnego prowadzi do wniosku, że jego bohaterami są przede wszystkim właściciele przedszkola, przedstawieni jako ofiary dręczenia sąsiadów niezadowolonych z lokalizacji tego typu obiektu w pobliżu ich działek , z uwagi na hałas i inne uciążliwości związane z przebywaniem tam dzieci. Ci tytułowi wrogowie przedszkola kwestię zalewania swoich nieruchomości przez wody opadowe wykorzystują jako pretekst aby pozbyć się niechcianej placówki, stwarzają w tym celu także inne sztuczne , absurdalne problemy, generują niezliczoną ilość postępowań administracyjnych, karnych, nadzorczych. Organy administracji państwowej, samorządowej, sądy wciągane w ten wieloletni spór są nie tyle bezradne , co swoimi decyzjami doprowadzają także do dręczenia właścicieli przedszkola przez urzędników, nie pozwalając im na spokojne prowadzenie placówki, powodują , że byt placówki cały czas jest niepewny.

Świadczą o tym następujące fragmenty reportażu mówiące , że :

- 120 dzieci bez opieki i 25 pracowników może zostać bez pracy,

-sąsiedzi protestowali, bo nie chcieli mieszkać koło przedszkola , bali się hałasów , bo jak mówili chcieli mieć wokół siebie święty spokój ( 9:05),

-bo wzmożony ruch wózków lub rowerów dziecięcych , wyziewy z kuchni , strzelają do wszystkiego ( wypowiedź M. O. – 9:39),

- kontrole nie wykazały uchybień , a sądy oddalały kolejne skargi sąsiadów , w tym dotyczące pozwolenia na budowę, w 2013 r. NSA wydał ostateczny wyrok i kiedy wydawało się, że wojna jest wygrana , sąsiedzi wykorzystali możliwość zaskarżenia decyzji o użytkowaniu obiektu, twierdząc, że woda z przedszkola zalewa ich działki ; na terenie znowu pojawili się urzędnicy i wynajdywali rzekome uchybienia, niektóre absurdalne ( 10-11 min).

Dodać do tego należy jeszcze wypowiedź mężczyzny o zniekształconym głosie i wizerunku twierdzącego , że dlatego zakupił w tym miejscu nieruchomość, pomimo ,że była droższa, ponieważ w okolicy nie ma prawa być żadnych usług, żadnego przedszkola czy szkoły.

Tak przedstawiony materiał telewizyjny niesie odbiorcy prosty przekaz, jednoznacznie go ukierunkowuje - sąsiedzi walczą z istniejącym w N. przedszkolem, które stwarza rodzicom możliwość oddania dzieci pod opiekę, a pracownikom możliwość zatrudnienia i zarobkowania . Wykorzystują wszystkie przysługujące im jak i nieprzysługujące środki prawne w celu gnębienia właścicieli placówki, przedkładają dobro prywatne tzw. święty spokój nad interes społeczny, lokalnej zbiorowości, której członkowie chcą korzystać z usług tej niepublicznej placówki opiekuńczej i być w niej zatrudnieni. Są niewątpliwie negatywnymi bohaterami reportażu, co potwierdza zresztą wpis umieszczony na stronie internetowej (...) , pod materiałem telewizyjnym mówiący , że(...) w N. pod W.. Zacietrzewieni ludzie, którzy przez siedem lat protestują , blokują, składają pozwy i donosy – jest niespotykane. W walkę przeciwko 120 dzieciakom i ich rodzicom , właścicielom i pracownikom przedszkola zaangażowali wszystkich świętych – lokalne władze, nadzór budowlany, sądy powszechne i sądy administracyjne, prokuraturę i wojewodę. Na razie osiągnęli tyle, że szykuje się kolejne 7 lat sporu.”

Ponieważ w inkryminowanym materiale powódka została pokazana jako członek grupy sąsiadów zwalczających przedszkole , stwierdzić należy, iż dla każdego odbiorcy przedmiotowego materiału telewizyjnego przypisywane tej grupie zachowania dotyczą również jej osoby. Oznacza to, że powódka walczy z dziećmi, pracownikami przedszkola, gnębi właścicieli tej placówki i jej pracowników , nie mając ku temu usprawiedliwionych z punktu widzenia zasad moralnych i przepisów prawa podstaw , kierując się jedynie osobistą niechęcią do samego faktu powstania inwestycji w sąsiedztwie jej nieruchomości. Nie ulega wątpliwości, iż przypisanie komuś tego rodzaju zachowania godzi w jego poczucie wartości jak i dobre imię, stawia go w negatywnym świetle w odbiorze społecznym. Kwestia naruszenia dobra osobistego powódki w postaci czci zdaniem Sądu Apelacyjnego nie nasuwa w niniejszej sprawie wątpliwości.

Powstaje w związku z tym dalsze pytanie czy wystąpiły wskazane przez sąd I instancji okoliczności wyłączające bezprawność , a tym samym odpowiedzialność strony pozwanej, określoną w art. 24 k.c. oraz art. 38 ust 1 prawa prasowego ( Dz.U. 1984.5.24).

Zgodnie z wynikającym z art. 24 k.c. rozkładem ciężaru dowodowego tego rodzaju okoliczności powinna była wykazać strona pozwana i zdaniem Sądu Apelacyjnego obowiązkowi powyższemu nie podołała. Wbrew stanowisku sądu I instancji nie wykazała prawdziwości przekazanych informacji, które w ocenie powódki poniżają ją w oczach osób trzecich. Nie sposób jest również przyjąć, iż inkryminowany materiał telewizyjny mieści się w granicach uzasadnionej krytyki, ani, że usprawiedliwia go interes społeczny, którego broni, że autor tego materiału dochował wymaganej postanowieniami art. 12 ust 1 pkt 1 prawa prasowego szczególnej staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu zebranego materiału prasowego , zwłaszcza sprawdził zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości.

W oparciu o materiał dowodowy zaprezentowany w niniejszej sprawie brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że powódka gnębi pracowników przedszkola, walczy przeciwko uczęszczającym do niego dzieciom i ich rodzicom. Nie można również jednoznacznie ocenić, jak uczyniono to w spornym materiale telewizyjnym, że motywem działania wszystkich członków grupy ukazanej jako „sąsiedzi przedszkola” ( poza osobą o zanonimizowanym wyglądzie i głosie, wypowiadającą się indywidualnie, a nie jako przedstawiciel zobrazowanej grupy ), a tym bardziej powódki jest tylko i wyłącznie chęć zapewnienia sobie spokojnego sąsiedztwa, bez hałasu i innych uciążliwości związanych z pobyt dzieci.

W ocenie Sądu Apelacyjnego rację należy przyznać apelującej , iż nie sposób oprzeć się wrażeniu, że inkryminowana audycja telewizyjna została sporządzona pod z góry założoną tezę o gnębieniu właścicieli przedszkola przez niezadowolonych z jego sąsiedztwa mieszkańców okolicy, a wskazywanie na walkę tychże osób z dziećmi , ich rodzicami i pracownikami placówki zwiększyć ma zainteresowanie widza tematem, uatrakcyjnić go. Wrażliwość na sprawy społeczne, zwłaszcza dotyczące dzieci niewątpliwie „sprzedaje się” w mediach znacznie lepiej niż temat sporu sąsiedzkiego. Użyte w samym materiale telewizyjnym jak i umieszczone w komentarzu znajdującym się pod nim na stronie internetowej określenia typu - gnębią pracowników przedszkola, walka przeciwko 120 dzieciakom i ich rodzicom , pracownikom przedszkola - jak to trafnie zostało określone w uzasadnieniu apelacji , mają na celu jedynie grę na emocjach odbiorców i podsycanie sensacyjności.

Rolą autora spornego materiału było natomiast dochowanie należytej staranności przy jego zbieraniu jak i prezentowaniu, co obligowało do podjęcia wszelkich możliwych działań pozwalających na zapoznanie się ze stanowiskiem również drugiej strony konfliktu. Świadek P. S. zeznał, że przy realizacji materiału próbował uzyskać stanowisko J. M. i , że była to jedyna osoba, z którą chciał się skontaktować , bo decyzja GUNB, będąca przedmiotem rozstrzygnięcia Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 5 V 2015 r., jak i zresztą wszystkie wyroki i decyzje , o których mowa w materiale nie dotyczyły innych sąsiadów tylko jego osoby. Świadek nie chciał jednak w swoim programie wskazywać na J. M. , bo chodziło w nim o wskazanie postępowania urzędników ( k 338). Idąc tokiem rozumowania świadka należy podnieść, iż w takiej sytuacji należało zatem bohaterem audycji i tytułowym wrogiem przedszkola uczynić tylko tę jedną osobę, a nie wszystkich sąsiadów spornej placówki , ujednolicając ich zachowanie i przypisując im bezpodstawnie negatywne zachowanie . P. S. zeznał ponadto, że w inkryminowanym materiale przypomniał historię sporu , który dotyczy nie tylko J. M. i powódki , ale grupy sąsiadów ( k 338). Problem polega jednak na tym, że również w tym historycznym ujęciu nie zostało zaprezentowane stanowisko pokazanych sąsiadów przedszkola.

Niezależnie od powyższego podnieść należy, iż z zeznań J. M. wynika, że kontaktował się z nim asystent autora programu i świadek przekazał mu informację, że warunkiem jego rozmowy z dziennikarzem jest m.in. zapoznanie się z dokumentami dotyczącymi tego sporu sąsiedzkiego.

Nie ulega wątpliwości, na co słusznie zwraca uwagę apelująca, iż P. S. z tymi dokumentami nie zapoznał się , albo nie wykorzystał ich w swoim materiale prasowym.

Jak już była o tym mowa powyżej , odbiorcom spornej audycji została przez narratora przekazana informacja , że po wygranej ostatecznie w NSA w roku 2013 sprawie dotyczącej pozwolenia na budowę przedszkola, sąsiedzi wykorzystali możliwość zaskarżenia decyzji o użytkowaniu budynku, powołując się m.in. na okoliczność, że woda z przedszkola zalewa ich działki. Jest to informacja o tyle nieprawdziwa, że kwestia zalewania działek sąsiadujących z przedszkolem przez wody opadowe, spływające z tej nieruchomości jest przedmiotem postępowań administracyjnych już od roku 2009 , wszczętych zresztą z inicjatywy J. M. , których uczestnikiem jest także powódka. W inkryminowanym materiale telewizyjnym w ogóle nie wspomina się o tym, że Wójt Gminy L., Samorządowe Kolegium Odwoławcze w W., WSA w Warszawie w oparciu o opracowaną już w roku 2009 opinię biegłego z zakresu hydrologii i melioracji uznali, że na skutek zmiany pokrycia terenu i zwiększenia spadku terenu stanowiącego działkę ew. nr . (...) zabudowaną przedszkolem, doszło w okolicy do zakłócenia stosunków wodnych , co szkodliwie wpływa na grunty sąsiednie w tym należącą do powódki działkę nr (...) zalewając ją ( wyrok WSA z 22 I 2014 r. k 230, decyzja Wójta Gminy L. z 19 I 2015 r.) . W decyzji Wójta Gminy L. z dnia 19 I 2015 r. stwierdzone zostało, że największe przekształcenia terenu , polegające na uszczelnieniu dużych powierzchni nastąpiły na działce nr (...) , na której powstał 3 kondygnacyjny budynek przedszkola , wzdłuż której przebiegał rów melioracyjny , którego likwidacja przyczyniła się do pogorszenia stosunków wodnych w rejonie ulicy (...) . Jednocześnie działka ta została podwyższona najbardziej ( k 228).

Powyższe dowody autor materiału telewizyjnego mógł uzyskać chociażby w drodze dostępu do informacji publicznej zwracając się do organów administracji publicznej czy sądów administracyjnych o wskazanie spraw z wniosku , skarg uczestników konfliktu, których to spraw jak sam podkreślał było mnóstwo. Przekazanie zaś informacji wynikających z powyższych dowodów mogło wywołać u widza spornej audycji telewizyjnej inne przekonanie o motywach działania sąsiadów przedszkola, motywach uzasadnionych , związanych z dążeniem do zapewnienia ochrony przysługującego im prawa własności nieruchomości , mogło postawiać te osoby w zupełnie innym, zdecydowanie korzystniejszym świetle, wskazywać , że walka jaką podjęli nie jest skierowana przeciwko dzieciom i ich rodzicom, pracownikom przedszkola, tylko przeciwko właścicielowi nieruchomości , który przez jej zabudowę doprowadził do naruszenia stosunków wodnych i w konsekwencji do zalewania terenów sąsiadujących, czyniąc je bezużytecznymi z punktu widzenia ewentualnej inwestycji mieszkaniowej.

Oczywiście rolą inkryminowanego programu telewizyjnego nie było rozstrzygnięcie , która strona sporu o przedszkole, w tym o zakłócenie stosunków wodnych ma rację. Chodziło jedynie o rzetelne i bezstronne przedstawienie argumentów zarówno jednej jak i drugiej strony, w oparciu o możliwy do zebrania przy dochowaniu należytej staranności materiał prasowy. Należało zasygnalizowanie odbiorcom audycji, że mogą występować inne, uzasadnione obroną własnych praw, niebezpodstawne, ani nie stanowiące wyłącznie pozornego pretekstu motywy działania osób sąsiadujących z przedszkolem.

Tego rodzaju rzetelność, staranność, a nawet obiektywność nie została przez autora publikacji dochowana , w skutek czego zostały przedstawione tendencyjnie wybrane działania J. M. jak i pogląd zanimizowanej osoby, które zostały następnie przypisane wszystkim sąsiadom ukazanym w materiale telewizyjnym , w tym również powódce.

Strona pozwana podnosząc w odpowiedzi na pozew, że działania sąsiadów przedszkola niezależnie od ich rzeczywistych intencji godzą wprost w niezachwiane i komfortowe warunki kształcenia ponad setki dzieci oraz stawiają na ostrzu noża pewność zatrudnienia kadry placówki ( k 64) pomija fakt, że te rzeczywiste intencje odgrywają w niniejszym procesie decydującą rolę gdyż mogą legalizować , usprawiedliwiać naruszenie wskazywanych wartości . Materiał dowodowy sprawy daje podstawy do wyciągnięcia wniosku, że powódka ( jak i inni sąsiedzi) podejmuje działania, które mogą wywołać wymienione przez pozwanego konsekwencje, w celu ochrony przysługującego jej , gwarantowanego Konstytucją prawa własności do nieruchomości, jakie w jej usprawiedliwionym przekonaniu zostało naruszone na skutek zmiany stosunków wodnych wywołanej zabudową działki sąsiedniej. Nie ma żadnych podstaw ku temu, aby napiętnować tego rodzaju zachowanie , nawet gdyby jego skutkiem zostały dotknięte dzieci i pracownicy spornego przedszkola. Dobrem tych osób nie można usprawiedliwiać naruszenia prawa własności. Wbrew tym samym stanowisku sądu I instancji zachowania powódki nie sposób jest określić jako gnębienie pracowników przedszkola, walkę przeciwko 120 dzieciakom i ich rodzicom. Nie jest to zachowanie ukierunkowane przeciwko tym osobom. Powódka podejmuje walkę o ochronę swoich praw, przekraczając w istocie nieraz jej granice poprzez inicjowanie licznych postępowań karnych i cywilnych, co wcale nie przybliża rozstrzygnięcie powstałego sporu sąsiedzkiego. Tym niemniej nie sposób jest przyjąć, iż postępowania te godzą w dzieci, ich rodziców czy pracowników przedszkola, poza tym w większości oscylują wokół prowadzonych postępowań administracyjnych i ich przedmiotu lub dotyczą naruszenia jej dóbr osobistych także na kanwie sporu o przedszkole. Z pisma Prokuratury Rejonowej w Piasecznie ( k 123-125) wynika, że na skutek zawiadomienia U. R. wszczętych zostało 14 postępowań karnych przygotowawczych, które dotyczą albo właścicieli przedszkola albo urzędników organów administracji publicznej. Również 9 wymienionych spraw karnych sądowych zainicjowanych przez powódkę lub J. M. ( k 311-312) dotyczyło wyłącznie właścicieli przedszkola , co nie dawało podstaw do stwierdzenia jak uczynił to pozwany, że sąsiedzi , w tym powódka walczą z dziećmi uczęszczającymi do przedszkola , ich rodzicami jak i pracownikami tej placówki.

Reasumując powyższe rozważania stwierdzić należy, że inkryminowany materiał telewizyjny nie został przygotowany z należytą starannością, co skutkowało przekazaniem odbiorcy niepełnych, jednostronnych informacji, mogących wywołać przekonanie o niegodziwych, wymierzonym przeciwko dzieciom uczęszczającym do przedszkola , ich rodzicom oraz pracownikom przedszkola działaniach sąsiadów, podyktowanych wyłącznie niechęcią do istnienia obok tego rodzaju placówki jak i również całkowicie bezpodstawnym z ich strony nękaniem właścicieli przedszkola. Tego rodzaju przekaz nie mieści się w granicach dozwolonej krytyki ani nie jest usprawiedliwiony obroną interesu społecznego polegającego na „respektowaniu praw właścicieli przedszkola oraz rodziców uczęszczających do niego dzieci do niezachwianego i niezakłóconego funkcjonowania placówki oświatowej” ( k 69). Całkowicie pomija interes właścicieli działek sąsiadujących z przedszkolem wynikający z przysługującego im prawa własności do nieruchomości, które w ich niebezpodstawnej ocenie zostało naruszone przez właścicieli przedszkola.

Podjęta w interesie społecznym krytyka jest działaniem pożądanym, jeżeli ma cechy rzetelności i rzeczowości, opiera się na informacjach, które zostały starannie zebrane i zweryfikowane oraz nie przekracza granic koniecznych do osiągnięcia jej celu. Należy odrzucić automatyzm polegający na uznaniu, że powołanie się na działanie w interesie społecznym zawsze wyłącza bezprawność naruszenia i wymagać zbadania w każdym przypadku wszystkich okoliczności, pozwalających na staranne wyważenie kolidujących ze sobą praw - do ochrony dóbr osobistych z jednej strony oraz wolności wypowiedzi i krytyki z drugiej strony. Prawidłowość zastosowania kryterium uzasadnionego interesu społecznego bada się w kontekście realizacji prawa do uczciwej krytyki, co wymaga oceny pod kątem prawdziwości zarzutu, a co najmniej - zastosowania właściwej metody w poszukiwaniu prawdy. Można w określonych okolicznościach złagodzić wymagania co do ścisłego wykazania wszystkich faktów, ale nie można ich całkowicie wyeliminować. Skuteczne powołanie się na wyłączenie bezprawności naruszenia dóbr osobistych z powodu działania w obronie społecznie uzasadnionego interesu wymaga wykazania co najmniej, że krytyka opiera się na informacjach, które zostały rzetelnie i starannie zebrane oraz zweryfikowane. Tylko krytyka rzeczowa i rzetelna może rzeczywiście służyć dobru społecznemu. Jak już wielokrotnie zostało to podniesione i wykazane, z tego rodzaju działaniami ze strony autora inkryminowanego materiału telewizyjnego nie mamy jednak do czynienia, co tym samym czyni zasadnym odpowiedzialność wydawcy za naruszenie dóbr osobistych powódki w postaci godności i dobrego imienia dokonane tym materiałem.

Powódka z tytułu naruszenia powyższych dóbr osobistych oraz prawa do wizerunku domagała się od pozwanego „usunięcia materiału będącego przedmiotem pozwu” tj. zarówno samego programu (...) jak i umieszczonego pod nim komentarza ( protokół rozprawy apelacyjnej z dnia 19 IV 2018 r.). W ocenie Sądu Apelacyjnego było to żądanie za daleko idące. Należy bowiem mieć na uwadze, że powódka nie jest jedynym bohaterem inkryminowanego materiału prasowego. Jest jednym z wielu sąsiadów – wrogów przedszkola i nie ma legitymacji procesowej do reprezentowania interesów pozostałych członków tej grupy . Nie zostały w spornej audycji przedstawione jej dane osobowe i tym co identyfikuje ją z negatywnie naświetlonymi działaniami sąsiadów przedszkola jest przedstawiony przez kilka sekund jej wizerunek w ujęciu zbiorowym. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny uznał, że wystarczającym środkiem do wyeliminowania dalszego naruszenia dóbr osobistych powódki będzie nakazanie stronie pozwanej usunięcia z materiału będącego przedmiotem pozwu jej wizerunku. W związku z powyższym w tej części na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok.

Kolejne żądanie powódki dotyczyło złożenia przez stronę pozwaną oświadczenia o następującej treści: Telewizja (...) przeprasza Panią U. R., za rażące naruszenie jej dóbr osobistych w publikowanym nieustannie telewizyjnym materiale (strona (...) , w którym bezprawnie pokazywany jest wizerunek U. R. – sąsiadki wadliwej, ogromnej biznesowej inwestycji posadowionej w N., należącej do J. G. (1) i M. O..

W ocenie Sądu Apelacyjnego tak sformułowane przeproszenie wykraczało poza przedmiot niniejszego procesu i potrzebę udzielenia powódce ochrony prawnej , nie zmierzało bowiem do usunięcia tylko skutków dokonanego przez pozwanego naruszenia, ale miało także na celu przekazanie odbiorcom programu telewizyjnego informacji nie związanych z działaniami pozwanego, tylko osób trzecich nie biorących udziału w niniejszym procesie, działaniami polegającymi na posadowieniu „ wadliwej, ogromnej biznesowej inwestycji” w N.. W tej części brak było zaś podstaw do orzekania, gdyż rolą sądu w niniejszej sprawie nie było rozstrzygnięcie sporu na temat prawidłowości inwestycji na działce sąsiadującej z nieruchomością powódki, tym bardziej w sytuacji gdy w postępowaniu nie brała udziału druga strona tego konfliktu. Wskazane określenia jak i przywołane nazwiska właścicieli przedszkola nie pozostawały w żadnym związku z naruszeniem przez pozwanego dóbr osobistych powódki , związane były z zachowaniem innego podmiotu niż zobowiązany do przeproszenia.

Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny dokonał modyfikacji treści żądanego oświadczenia usuwając z niego elementy nie odnoszące się do przedmiotu niniejszego postępowania , jakim było naruszenie dóbr osobistych powódki publikacją telewizyjną i internetową pozwanego a nie działaniami właścicieli przedszkola. Usunięte zostało również określenie „ rażące” naruszenie dóbr osobistych powódki, gdyż jego użycie zmierzałoby jedynie do upokorzenia strony przeciwnej i niepotrzebnie podsycało i tak duże już emocje narosłe wokół przedszkola w N.. Przyjmuje się, że sposób złożenia i forma oświadczenia przepraszającego powinny wiązać się z okolicznościami, w jakich doszło do naruszenia dobra osobistego oraz, że przy wyborze tej formy oraz środka przekazu sąd powinien mieć na względzie by jego orzeczenie z jednej strony dało satysfakcję poszkodowanemu ale z drugiej by nie zawierało w swej treści elementów represyjnych i by nie prowadziło do upokorzenia sprawcy naruszenia dobra osobistego.

Ostatecznie zatem treść uwzględnionego przez Sąd Apelacyjny oświadczenia przyjęła następującą postać:

Telewizja (...) przeprasza Panią U. R., za naruszenie jej dóbr osobistych w publikowanym nieustannie telewizyjnym materiale (strona (...) w którym bezprawnie pokazany został wizerunek U. R..

Powódka domagała się publikacji powyższego oświadczenia na stronach internetowych (...) (...).html w głównym oknie informacyjnym w ramce wielkości ¼ ekranu , czcionką Times New Roma w wielkości czytelnej dla danej strony www., czcionką koloru czarnego na białym tle w terminie 7 dni od uprawomocnienia się orzeczenia przez okres roku ( k 415 v).

W ocenie Sądu Apelacyjnego nie było podstaw aby umieszczać powyższe oświadczenie na głównej stronie stacji telewizyjnej pozwanej spółki, gdyż do naruszenia dóbr osobistych powódki w tym miejscu nie doszło i niepotrzebne jest informowanie o tym fakcie znacznie szerszego kręgu osób niż potencjalni odbiorcy programu (...), którzy mogli powódkę w nim dostrzec i dowiedzieć się o przypisywanych jej negatywnych zachowaniach . Za właściwe miejsce umieszczenia powyższych przeprosin uznana została strona internetowa, na której doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki a zatem prezentująca materiał telewizyjny pod tytułem (...), pod którym to materiałem znajduje się również kwestionowany przez powódkę komentarz nawiązujący do nagrania audiowizualnego. Przeprosiny o wielkości , czcionce i czasie trwania takim jak żądała poszkodowana powinny zostać umieszczone pod tym tekstem w ramce uwypuklającej ich treść. . Odnośnie w istocie długiego czasu ich publikacji podnieść należy, iż naruszenie dóbr osobistych powódki inkryminowanym materiałem telewizyjnym trwa już 2,5 roku, a zatem umieszczenie oświadczenia przepraszającego przez okres jednego roku, jest jak najbardziej adekwatne do zakresu naruszenia.

W pozostałym zakresie powództwo dotyczące roszczeń niemajątkowych jako niezasadne podlegało natomiast oddaleniu. Stąd wniesioną od powyższego rozstrzygnięcia apelację na podstawie art. 385 k.p.c. także w tej części należało oddalić.

Z tytułu naruszenia dóbr osobistych powódka domagała się ponadto zasądzenia na swoją rzecz kwoty 50 000 zł tytułem zadośćuczynienia o jakim mowa w art. 448 k.c. . Zdaniem Sądu Apelacyjnego było to żądanie wygórowane.

Należy bowiem mieć na uwadze, że zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych ma pełnić przede wszystkim funkcję kompensacyjną, łagodzić doznaną przez poszkodowanego krzywdę, doznane przez niego ujemne przeżycia psychiczne. Wykazanie zakresu doznanej krzywdy obciąża powoda. Decydują zaś o nim takie przesłanki jak : rodzaj naruszonego dobra, zakres (natężenie i czas trwania) naruszenia, trwałość skutków naruszenia i stopień ich uciążliwości.

Z wyjaśnień przedstawionych przez U. R. nie wynikało , aby w związku z wyemitowaniem w telewizji czy opublikowaniem na stronie internetowej (...) spornego materiału prasowego spotkały ją ze strony osób trzecich jakiekolwiek nieprzyjemności, aby naruszenie to wywarło trwałe i uciążliwe skutki w jakiejkolwiek sferze jej życia . Z uwagi na krótkie ujęcie osoby powódki , pozwalające na jej zidentyfikowanie przez znajomych i osoby z jej społeczności lokalnej , nie sposób jest przyjąć, że o przypisanych powódce pejoratywnych zachowaniach informację powziął szerszy krąg osób. Z powyższych względów jako niewiarygodne jawiły się też wyjaśnienia U. R. mówiące o tym, że w związku z opublikowanym materiałem telewizyjnym zaczepiła ją w pociągu kobieta podająca się za radcę prawną i pytała się czy powódka widziała się w spornym materiale telewizyjnym „ bo zarzuty dotyczyły dzieci” ( k 411). Dla osób obcych i spoza lokalnego środowiska identyfikacja powódki na podstawie zakwestionowanego materiału telewizyjnego jest po prostu niemożliwa. Żadna taka osoba obca nie odtwarza też inkryminowanej audycji w sposób podawany przez apelującą tj. poprzez zatrzymanie ujęcia przedstawiającego grupę walczących z przedszkolem sąsiadów. Dla takiej osoby obcej ważny jest bowiem aspekt przedmiotowy a nie podmiotowy audycji.

Poza tym należało również mieć na uwadze, iż powódka nie jest głównym bohaterem spornego materiału telewizyjnego. Takim bohaterem byli także pozostali sąsiedzi przedszkola, przedstawieni zbiorowo. W programie nie padły pod adresem powódki żadne zindywidualizowane zarzuty , nie padło nawet jej imię ani nazwisko, co pozwoliłoby niewątpliwie na szerszą jej indywidualizację , możliwość rozpoznania przez zdecydowanie większą grupę odbiorców niż tylko mieszkańcy N. i okolic oraz znajomi. Powyższe prowadzi do wniosku, że zakres naruszenia dóbr osobistych powódki nie był znaczny, tym niemniej jednak był długotrwały, skoro inkryminowany materiał telewizyjny już 2,5 roku jest dostępny na stronach internetowych telewizji (...).

Mając właśnie na uwadze ten okres trwania naruszenia dóbr osobistych powódki oraz ich rodzaj, za zasadne Sąd Apelacyjny uznał uwzględnienie powództwa w zakresie zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, na podstawie art. 448 w zw. z art. 24 § 1 k.c. do kwoty 5000 zł wraz z ustawowymi odsetkami ( żądanie odsetkowe zawarte w pozwie nie zostało cofnięte) od dnia następnego po dniu doręczeniu pozwanemu odpisu pozwu, gdyż dopiero wówczas , zgodnie z ustanowioną w art. 455 k.c. regułą , zobowiązanie dłużnika przekształciło się w zobowiązanie terminowe, a uchybienie ustalonego w ten sposób terminu, zgodnie z art. 481 § 1 k.c. zrodziło obowiązek zapłaty odsetek. Ponieważ jednak w aktach sprawy brak było zwrotnego poświadczenia przez stronę pozwaną okoliczności otrzymania odpisu pozwu, za datę jego doręczenia uznano dzień poprzedzający datę wskazaną na odpowiedzi na pozew tj. 12 VII 2016 r. ( k 54). Stąd odsetki ustawowe za opóźnienie od przyznanej kwoty zadośćuczynienia zasądzone zostały od dnia 13 VII 2016 r. . W pozostałym zakresie dotyczącym rozstrzygnięcia o roszczeniu majątkowym , apelacja strony powodowej jako niezasadna podlegała oddaleniu , na podstawie art. 385 k.p.c..

Dodać jeszcze w tym miejscu należy, iż na ustalenia dotyczące rozmiaru doznanej przez powódkę krzywdy wpływu nie mogła mieć podniesiona w apelacji okoliczność dodawania przez internautów pod inkryminowanym materiałem prasowym negatywnych komentarzy na temat sąsiadów przedszkola jak i brak usunięcia tych wpisów przez stronę pozwaną. Z mocy art. 381 k.p.c. okoliczność powyższa jako spóźniona została bowiem przez Sąd Apelacyjny pominięta.

Pominięte zostały również wszelkie informacje dotyczące dotacji uzyskiwanych przez sporne przedszkole oraz diet wypłacanych rademu M. O. ( k 492), gdyż okoliczności powyższe nie miały żadnego związku z naruszeniem dóbr osobistych powódki przez pozwanego.

Z powyższych względów orzeczono jak w sentencji. Z uwagi na fakt, że żądania niemajątkowe powódki zostały uwzględnione w przeważającej części, natomiast żądanie majątkowe w znacznej części zostało oddalone, Sąd Apelacyjny przyjął, że obie strony wygrały postępowanie w przybliżonym zakresie, stąd na podstawie art. 100 k.p.c. zniósł pomiędzy nimi koszty procesu. Na tej samej zasadzie rozstrzygnął także o kosztach postępowania apelacyjnego.

SSA E. Klimowicz- Przygódzka SSA P. Kurzawa SSA E. Jefimko

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Krystyna Brawecka
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny w Warszawie
Osoba, która wytworzyła informację:  Przemysław Kurzawa,  Edyta Jefimko
Data wytworzenia informacji: